Życzenia-Miłosne.info strona z najlepszymi życzeniami miłosnymi, na walentynki.
Aktualnie oglądasz: milosne zyczenia urodzinowe
:: Walentynki :: Ciekawy Cytat: Człowiek, który się żeni z miłości, jest jak żaba, która wskakuje do studni. Ma obfitość wody, ale nie może się wydostać. Samuel Taylor Coleridge (1772-1834)
:: milosne zyczenia urodzinowe :: Za to,
że zawsze jesteś przy mym boku Za to, że wskazujesz drogę mi w mroku Za to, że dni moje tęcza malujesz dziś Mamo z głębi serca Ci dziękuję.
Podobne życzenia (polecane przez wróżkę Bezrobotną) w tej kategorii:
Życzenia Życzenia [2] Życzenia [3] Życzenia [4] Życzenia [5] Życzenia [6] Życzenia [7] Życzenia [8] Życzenia [9] Życzenia [10] :: Znaczenia Imion: :: Dagmara - Imię skandynawskie w tłumaczeniu sławny dzień. Dagmara to osoba niezwykle optymistycznie nastawiona do życia. Jest zapaloną poszukiwaczką przygód. Nie znosi nudy i bezczynności. Namiętnie uprawia sport. Często przejawia talenty humanistyczne i zdolności manualne. Stać ją na wiele a jej pewność siebie wzbudza uznanie i podziw. Chętnie udziela się towarzysko, wyróżnia się świetnym poczuciem humoru. Nieustannie kręci się wokół niej kilku wielbicieli, często ulega porywom zachwytu i fascynacji. Często zakochuje się , jest bardzo impulsywna, kocha i nienawidzi z jednakową siłą.
Sentencja: Muszę pracować, aby istnieć. s. 49 Zofia Kucówna - Zdarzenia potoczne
::Zaszpanuj wierszykiem ;) ::
Towarzyszkom podróży na wszystkich kolejach świata - poświęcam.
O podróże jednostajne na strzyżonym miękkim pluszu...
Wczoraj Marna, dzisiaj Wołga, jutro może Jan-Tse-Kiang...
Patrzę w oczy smutnej pani w fiołkowym kapeluszu
I już kocham się, jak sztubak, taki duży, sławny pan.
O wytarty plusz poduszki dosyć szorstkie wsprzeć policzki,
Turkot ciszę ukołysze, wszystko będzie, jak przez mgłę.
I znów przyśnią mi się usta długorzęsej podróżniczki
Całowane gdzieś wieczorem koło Moskwy czy Louvain...
Przyjdą myśli wypłowiałe, jak dalekie sny o damach.
Tych, co kiedyś mnie kochały, zapomniały... może czas?...
Panieneczki złotogłówki zmysłowieją w oknoramach,
Ostrym wiatrom się oddają z całej siły, pierwszy raz.
Może śnią im się w wiatrakach baśniejące złotozamki...
Pociąg czhał przez pola wężem z siłą 400 HP...
Panieneczki złotogłówki obudziły w sobie samki,
Z przymkniętymi powiekami leżą wparte w kąt coupé.
Znowu zacznie się sonata, tylko nie ta nasza, Jana.
Moja biedna, moja cudza, biała matuś małej Li...
Coś podkradnie się do okna, jakaś bajka Kellermana,
Będzie patrzyć niewidziana w tańcu spermy, ciał i krwi...
Może jestem trochę senny?... Może jestem trochę chory?...
Niestrawiony, pieprzny obiad wywołuje refleks, żal...
W rozdziawioną paszczę nocy depeszują semafory:
Jadę, król, do Polinezji, na swój autorecital!
--
Zazdrościć - to uznać swoją niższość. Pliniusz Młodszy