Życzenia-Miłosne.info strona z najlepszymi życzeniami miłosnymi, na walentynki.
Aktualnie oglądasz: milosne zyczenia na swieta
:: Walentynki :: Ciekawy Cytat: Kto nie ma kobiety - nie ma duszy. Przysłowie armeńskie
:: milosne zyczenia na swieta :: Raz tylko
w roku jest "Dzień Matki",
choć mamusiom co dzień należą się kwiatki:
czerwonej róży pączek
na dobrego dnia początek.
Puszyste georginie
na marzeń spełnienie.
Fijołeczki małe
na zdrowie doskonałe.
Leśne konwalie małe
na szczęście trwałe
Podobne życzenia (polecane przez wróżkę Bezrobotną) w tej kategorii:
Życzenia Życzenia [2] Życzenia [3] Życzenia [4] Życzenia [5] Życzenia [6] Życzenia [7] Życzenia [8] Życzenia [9] Życzenia [10] :: Znaczenia Imion: :: Alojzy - Swój rodowód to imię ma w języku germańskim, a znaczy-wszystko wiedzący. Mężczyzna tak nazwany, jest agresywny, energiczny, przezorny i złośliwy. Zawsze podkreśla swoje znaczenie, swoje osiągnięcia i powodzenie w życiu. Ma uzdolnienia przywódcze, czasem może odnosić sukcesy na estradzie artystycznej. Nie uznaje partnerstwa kobiety, jest kiepskim mężem i miernym ojcem. Lubi prowadzić życie samolubne, ale wymaga od społeczeństwa akceptacji i uznania. Jeżeli to nie spotyka go, to może być przykry dla otoczenia, a nawet niebezpieczny. Posiada skomplikowany charakter, którego nie zrozumie nawet najbliższa osoba.
Sentencja: Nawet na tronie wycierają się spodnie. Stanisław Jerzy Lec (pierw. de Tusch - Letz, 1909-1966)
::Zaszpanuj wierszykiem ;) ::
Od zielonej lampy
na białym obrusie
kładą się półkola
ekstatyczne.
Chryzantemy milczą.
Pianino słucha.
Biały mops na pomarańczowym taborecie.
Granatowe niebo jest usiane gwiazdami, jak
sztandar amerykański.
Z okna trzeciego pietra wyjrzał lunatyk i nie
spotkawszy księżyca wrócił w łoże małżeńskie,
jak przyzwoity obywatel.
A księżyca nie ma.
Księżyc ma stosunek z kotem na dachu
sąsiedniej kamienicy.
Zegar cyka:
Już czas. Już czas.
Teraz wrócę już zaraz ze swojego koncertu,
pełen owacji,
recytacji
i wibracji,
jak potrącona mandolina.
Kiedy wbiegnę po schodach i stanę na progu.
Mops ugryzie mnie w łydkę,
a ty podniesiesz się z wolna ze swojego maleńkiego,
utulnego fotelika.
Będziesz wyższa i smuklejsza niż zwykle,
a po końcach loków, co ci spadają na szyję,
poznałem, żeś na mnie czekała.
Dlatego powiem jaknajobojetniej:
-Dzień dobry.-
I - -Śliczna pogoda...-
A potem - -Strasznie chce mi się pić-
Wtedy ty podejdziesz do mnie zupełnie blisko -
blisko
i bez słowa podasz mi swoje małe,
wykrojone,
ładne
usta.
Pochylam się nad nimi i piję,
aż powoli lampa, mops i porcelanowy Paderewski
zaczynają tańczyć jakiegoś dziwnego cake -
walka,
coraz prędzej, coraz prędzej,
a pośrodku tego wszystkiego
siedzi wielki czarny kot z zielonymi
fosforyzującymi oczyma,
które znam tak dobrze.
Ale po trochu i te oczy zaczynają się powlekać
lekką, puszystą mgłą,
a skądś z daleka,
z zaświatów
słyszę cichy, mistyczny szept,
jak szelest strun,
wieczorem.
- Zanieś mnie na otomanę... -
--
Lepiej mieć lwa na czele armii owiec niż owcę na czele armii lwów. Daniel Defoe