Życzenia-Miłosne.info strona z najlepszymi życzeniami miłosnymi, na walentynki.
Aktualnie oglądasz: milosne zyczenia na boze narodzenie
:: Walentynki :: Ciekawy Cytat: Jest tylko jeden sposób, aby czuć się dobrze: należy nauczyć się być zadowolonym z tego, co się otrzymało, a nie dąrzyć do tego, czego akurat nie ma. Theodor Fontane
:: milosne zyczenia na boze narodzenie :: Oto ten
wierszyk jest dla mamy, mamy, której nie opuszczamy!!! Dla mamusi dzięcioł stuka!!! Ryczy krowa, brzęczy mucha!!! Osioł skacze, aż do nieba- każdą mamę kochać trzeba!!!
Podobne życzenia (polecane przez wróżkę Genowefę) w tej kategorii:
Życzenia Życzenia [2] Życzenia [3] Życzenia [4] Życzenia [5] Życzenia [6] Życzenia [7] Życzenia [8] Życzenia [9] Życzenia [10] :: Znaczenia Imion: :: Albin - To imię pochodzi z łaciny, a jako przymiotnik albus, określa kolor biały. Osoba o tym imieniu jest zaradcza, gospodarna, postępująca według zasady sprawiedliwości społecznej. Za to, co czyni, bierze pełną odpowiedzialność. Swoich życiowych przekonań broni do upadłego i z tego powodu ma czasem kłopoty towarzyskie, rodzinne. Jest świetnym organizatorem, pewnym siebie, zdecydowanym na wszystko. Nie znosi nakazów, jest zwolennikiem wolnej myśli i swobodnego działania. Posiada rozległą wiedzę, wybitną inteligencję o szerokich horyzontach. Jako mąż jest przeciętny, jako ojciec dobry, przyjaciel do towarzystwa mierny.
Sentencja: Co ty możesz o sobie wiedzieć, jeśli nigdy nie walczyłeś. Tyler Durden
::Zaszpanuj wierszykiem ;) ::
Od zielonej lampy
na białym obrusie
kładą się półkola
ekstatyczne.
Chryzantemy milczą.
Pianino słucha.
Biały mops na pomarańczowym taborecie.
Granatowe niebo jest usiane gwiazdami, jak
sztandar amerykański.
Z okna trzeciego pietra wyjrzał lunatyk i nie
spotkawszy księżyca wrócił w łoże małżeńskie,
jak przyzwoity obywatel.
A księżyca nie ma.
Księżyc ma stosunek z kotem na dachu
sąsiedniej kamienicy.
Zegar cyka:
Już czas. Już czas.
Teraz wrócę już zaraz ze swojego koncertu,
pełen owacji,
recytacji
i wibracji,
jak potrącona mandolina.
Kiedy wbiegnę po schodach i stanę na progu.
Mops ugryzie mnie w łydkę,
a ty podniesiesz się z wolna ze swojego maleńkiego,
utulnego fotelika.
Będziesz wyższa i smuklejsza niż zwykle,
a po końcach loków, co ci spadają na szyję,
poznałem, żeś na mnie czekała.
Dlatego powiem jaknajobojetniej:
-Dzień dobry.-
I - -Śliczna pogoda...-
A potem - -Strasznie chce mi się pić-
Wtedy ty podejdziesz do mnie zupełnie blisko -
blisko
i bez słowa podasz mi swoje małe,
wykrojone,
ładne
usta.
Pochylam się nad nimi i piję,
aż powoli lampa, mops i porcelanowy Paderewski
zaczynają tańczyć jakiegoś dziwnego cake -
walka,
coraz prędzej, coraz prędzej,
a pośrodku tego wszystkiego
siedzi wielki czarny kot z zielonymi
fosforyzującymi oczyma,
które znam tak dobrze.
Ale po trochu i te oczy zaczynają się powlekać
lekką, puszystą mgłą,
a skądś z daleka,
z zaświatów
słyszę cichy, mistyczny szept,
jak szelest strun,
wieczorem.
- Zanieś mnie na otomanę... -
--
Modelowała go natura z młodego orła - na starego knura. Jan Sztaudynger