Życzenia-Miłosne.info strona z najlepszymi życzeniami miłosnymi, na walentynki.
Aktualnie oglądasz: miłosne smski
:: Walentynki :: Miłość, to
znaczy że jesteś przy mnie, miłość to znaczy, że o mnie myślisz, miłość to sprawi, że mi się przyśnisz... miłość - cóż może być piękniejszego, niż nas dwoje w Dzień Walentego!
Fajne |
nie fajne Ciekawy Cytat: Dobrze, że nie ma człowieka bez wad, bo taki człowiek nie miałby też przyjaciół. Hazlitt William
:: miłosne smski :: Ze wszystkich
kwiatów świata chciałabym zerwać... słońce i dać je potem tobie złociste i gorące.Słoneczko jest wysoko, ale nie martw się mamo, narysowałam drugie, jest prawie takie samo.Teraz cię wycałuję, jak mogę najgoręcej, bo tak cię kocham mamo, że j
Podobne życzenia (polecane przez wróżkę Ruchaną) w tej kategorii:
Życzenia Życzenia [2] Życzenia [3] Życzenia [4] Życzenia [5] Życzenia [6] Życzenia [7] Życzenia [8] Życzenia [9] Życzenia [10] :: Znaczenia Imion: :: Adela - Jest wszechstronna, badawcza, ma krytyczny umysł, o wielkim temperamencie. Nie lubi krytyki, stała w przekonaniach.
Sentencja: Occidit, occidit spes omnis - upadła, upadła wszelka nadzieja.
::Zaszpanuj wierszykiem ;) ::
Towarzyszkom podróży na wszystkich kolejach świata - poświęcam.
O podróże jednostajne na strzyżonym miękkim pluszu...
Wczoraj Marna, dzisiaj Wołga, jutro może Jan-Tse-Kiang...
Patrzę w oczy smutnej pani w fiołkowym kapeluszu
I już kocham się, jak sztubak, taki duży, sławny pan.
O wytarty plusz poduszki dosyć szorstkie wsprzeć policzki,
Turkot ciszę ukołysze, wszystko będzie, jak przez mgłę.
I znów przyśnią mi się usta długorzęsej podróżniczki
Całowane gdzieś wieczorem koło Moskwy czy Louvain...
Przyjdą myśli wypłowiałe, jak dalekie sny o damach.
Tych, co kiedyś mnie kochały, zapomniały... może czas?...
Panieneczki złotogłówki zmysłowieją w oknoramach,
Ostrym wiatrom się oddają z całej siły, pierwszy raz.
Może śnią im się w wiatrakach baśniejące złotozamki...
Pociąg czhał przez pola wężem z siłą 400 HP...
Panieneczki złotogłówki obudziły w sobie samki,
Z przymkniętymi powiekami leżą wparte w kąt coupé.
Znowu zacznie się sonata, tylko nie ta nasza, Jana.
Moja biedna, moja cudza, biała matuś małej Li...
Coś podkradnie się do okna, jakaś bajka Kellermana,
Będzie patrzyć niewidziana w tańcu spermy, ciał i krwi...
Może jestem trochę senny?... Może jestem trochę chory?...
Niestrawiony, pieprzny obiad wywołuje refleks, żal...
W rozdziawioną paszczę nocy depeszują semafory:
Jadę, król, do Polinezji, na swój autorecital!
--
Przeszkody są to straszne rzeczy, które widzimy, kiedy spuszczamy z oczu cel. James Stringham