Miłosne Życzenia

Życzenia-Miłosne.info
strona z najlepszymi życzeniami miłosnymi, na walentynki.

Aktualnie oglądasz: gotowe smsy miłosne
  :: Walentynki ::  
W Dniu świętego Walentego, kocham Cię bez granic, Tobie ślę swa walentynkę, a innych mam za nic.
Fajne | nie fajne
Ciekawy Cytat: Ubi velis, nolunt; ubi nolis, volunt - kiedy chcesz, nie chcą; kiedy nie chcesz, chcą.
  :: gotowe smsy miłosne ::  
W małym bukiecie majowe kwiatki zakwitły wczoraaj na święto matki.Majowe kwiatki wstążką związane, niech sto lat żyją mamy kochane!
Podobne życzenia (polecane przez wróżkę Ruchaną) w tej kategorii: Życzenia Życzenia [2] Życzenia [3] Życzenia [4] Życzenia [5] Życzenia [6] Życzenia [7] Życzenia [8] Życzenia [9] Życzenia [10]
  :: Znaczenia Imion: ::  
Augustyn - Słowo pochodzenia łacińskiego. Osoba o takim imieniu jest jednostką ambitną, o wielkim temperamencie. Natura bardzo wrażliwa, uczuciowa, twórcza. Charakteryzuje ją duża doza humoru, posiada zdolności artystyczne, względnie pisarskie. Jest oddana rodzinie, mało oszczędna.
Sentencja: Niczemu się nie dziwić. Horacy
  ::Zaszpanuj wierszykiem ;) ::  
Postukiwał dziadygo o ziem kulą drewnianą, Miał ci nogę obciętą aż po samo kolano. Szedł skądkolwiek gdziekolwiek - byle zażyć wywczasu, Nad brzegami strumienia stanął tyłem do lasu. Stał i patrzał tym białkiem, co w nim pełno czerwieni, Oj da-dana, da-dana! - jak się strumień strumieni! Wychynęła z głębiny rusałczana dziewczyca, Obryzgała mu ślepie, aż przymarszczył pół lica. Nie wiedziała, jak pieścić - nie wiedziała, jak nęcić? Jakim śmiechem pośmieszyć, jakim smutkiem posmęcić? Wytrzeszczyła nań oczy - szmaragdowe płoszydła - I objęła za nogi - pokuśnica obrzydła. Całowała uczenie, i łechtliwie i czule, Oj da-dana, da-dana! - tę drewnianą, tę kulę! Parskał śmiechem dziadyga w kark poklękłej ułudy, Aż przysiadał na trawie, jakby tańczył przysiudy. Aż mu trzęsła się broda i dwie wargi u gęby, Aż się kulą obijał o perłowe jej zęby! "Czemuż jeno całujesz moją kłodę stroskaną? Czemuż dziada pomijasz aż po samo kolano? Za wysokie snadź progi dla czarciego nasienia, Ty, wymoczku rusalny - ty, chorobo strumienia! Pieszczotami to drewno chcesz pokusić do grzechu? Oj da-dana, da-dana! - umrę chyba ze śmiechu!" - Spowiła go ramieniem, okręciła, jak frygą! "Pójdźże ze mną, dziadoku - dziaduleńku - dziadygo! Będę ciebie niańczyła na zapiecku z korali, Będę ciebie tuczyła kromką żwiru spod fali. Będziesz w moim pałacu miał wywczasy niedzielne, Będziesz pijał z mej wargi pocałunki śmiertelne!" Pociągnęła za brodę i za torbę żebraczą Do tych nurtów pochłonnych, co się w słońcu inaczą. Nim się zdążył obejrzeć - już miał falę na grzbiecie - Nim się zdołał przeżegnać - już nie było go na świecie! Zakłębiły się nurty - wyrównała się woda, Znikła torba dziadowska i łysina i broda! Jeno, kloc ten chodziwy - owa kula drewniana Wypłynęła zwycięsko - oj da-dana, da-dana! Wypłynęła - niczyja, nienależna nikomu, Wyzwolona z kalectwa, wypłukana ze sromu! Brnęła tędy - owędy szukająca swej drogi, Niby szczątek okrętu, co się wyzbył załogi! Grzała gnaty na słońcu ku swobodzie, ku życiu, Zapląsała radośnie na swym własnym odbiciu! I we żwawych poskokach podyrdała przez fale, Oj da-dana, da-dana! - w te zaświaty - oddale! --
Światełko w tunelu? - To reflektory nadjeżdżającego pociągu. Prawa Murphy'ego


Lampy bieżnikowanie TECHNO TRANCE DARMOWE MP3 Pościel bawełniana Perfumy